Dojrzewanie

Dojrzewanie - Koleżeństwo, przyjaźń, miłość

Dziewczynki, które czytały ten rozdział w trakcie pisania go przez nas. pytały: Kiedy jest miłość, a kiedy przyjaźń? Jak to odróżnić? Czy jak się podoba jakiś chłopiec, to już miłość? Czy miłość to zawsze coś więcej niż przyjaźń? A czy może istnieć prawdziwa miłość bez przyjaźni? Każdy jest indywidualnością. Nawet przeziębienie każdy z nas przechorowuje trochę inaczej, a co dopiero mówić o przejawach życia psychicznego. Tego się nie da wymierzyć.Czy jak się podoba chłopak, to już miłość? Jasne, że nie! Może się podobać, bo ładnie biega, świetnie gra na gitarze. Może się podobać, bo wysoki, zawsze uśmiechnięty. Trochę inny od innych. Z przyjemnością się z nim rozmawia. Lubicie się nawet. I nic więcej. Może się podobać, bo można mu wszystko powiedzieć, poradzić się. Pomoże. Łączą was wspólne zainteresowania. Nawet niepiękny — ale ciekawy. Dobry. Może to już przyjaźń.A miłość? Oczywiście — najpiękniejsza: matki do dziecka. Absolutnie bezinteresowna. Skłonna do wszystkich wyrzeczeń. Trochę inna — dziecka do matki, ojca. Jeszcze inna — rodzinna...A miłość między chłopcem a dziewczyną? Różni ludzie przy­klejają to piękne słowo do różnych spraw. Mówią o miłości, gdy dwoje ludzi „ze sobą chodzi", gdy dwoje ludzi się całuje. Są tacy, którzy mówią o miłości jak o czymś głupim, naiwnym, brzydkim. To ci rozczarowani. I przeważnie najbardziej miłości spragnieni. Ale oni do tego nie przyznają się.Inni mówią o miłości dobrze, cicho i z niepokojem. Ci chcą przeżyć życie najpiękniej, są subtelni i ostrożni.(Jak Ty mówisz o miłości?) O młodzieńczej miłości zwykło się mówić „platoniczna" (od greckiego myśliciela Platona, który głosił wyższość „czystej miłości", czyli miłości bez kontaktów fizycznych). Tę miłość wspominają dorośli najtkliwiej. Pielęgnują te wspomnienia. Pa­miętają do końca życia.Z czasem jednak miłość staje się mniej platoniczna. Chłopiec, a zwykle później i dziewczyna, zaczynają odczuwać pociąg fizyczny. Ich przyjaźń, miłość zostaje wzbogacona o nowe sprawy.Bywa i tak, że pociąg fizyczny staje się sprawą najpierwszą, że przesłania wszystkie inne wartości.Stary, mądry lekarz — wychowawca mówił nam: „Stanąłem kiedyś koło wystawy, na której leżały noże. Różne. Małe, duże, kuchenne i stołowe. I zastanowiłem się. Do czego będą użyte? Są potrzebne. Ale w jakie ręce trafią? Nóż może człowiekowi" pomagać i nożem można... zabić. Jakaż to zbieżność — podobnie jak z miłością".Mężczyzna różni się od kobiety. Różni się usposobieniem, różni budową ciała. Różnice te sięgają szczególnie głęboko w sfery spraw seksualnych. Ludzie, którzy stykają się wiele z problemami rodzinnymi, wiedzą, że nawet dobre małżeństwa mogą się rozlatywać na skutek braku znajomości różnic w od­czuwaniu, różnic płci.Kobieta ma być matką, cały jej ustrój jest przystosowany do spełnienia tej funkcji. W organizmie kobiety powstaje nowe życie, ona je ochrania. Rodzi. Musi być czuła, troskliwa, a nawet drobiazgowa. Taką jest też kobieta i w miłości. Przywiązuje wielką wagę do uczucia, ceni sobie uczucie. Jest ono jej potrzebne do dobrego samopoczucia. Dlatego dziewczęta tak często pytają o sprawy miłości. Chłopcy nie pytają o to prawie nigdy. I ta różnica ma także ogromne znaczenie. Dziewczęta szczególnie poszukują przyjaźni, miłości, a w swych poszuki­waniach nierzadko są bardzo naiwne. Chłopak mówi, że kocha. Nie jest drobiazgowy, nie zastanawia się. Powiedział. Słowo. Mówi, bo chce sprawić przyjemność. A dziewczyna wierzy.Chłopcy w sprawach płci są znacznie bardziej konkretni, rze­czowi. Na pewnym etapie od swej dziewczyny zaczynają żądać „dowodów miłości". Mówią, że „chcą poznać do końca". Dziew­czyna waha się. Mówi potem, żse nie chciała stracić chłopaka. A okazuje się, że właśnie bardzo często (jeżeli nie z reguły) po pierwszym kontakcie płciowym, po takim „poznaniu do końca", chłopak odchodzi. Czy jest podły? Niekoniecznie. Może nawet ma wyrzuty sumienia. Jest mu przykro. Myślał, że to właśnie jest miłość, a po fakcie okazało się, że nic podobnego. Po kontakcie seksualnym bardzo często następuje u chłopaka zniechęcenie, jakiś odpływ zainteresowania dziewczyną.Czy zawsze tak jest? Jak się wobec tego zachować? Tak jest często, prawie zawsze, z młodymi chłopakami. Bardziej dojrzali zachowują się już nieco inaczej. A jak się zachować? Jeżeli zależy Ci na chłopaku, bierz pod uwagę to, że to zbliżenie może być końcem Waszej miłości.Mężczyzna różni się także i sposobem reagowania. Wszystko to, co podniecające, działa na mężczyznę znacznie silniej niż na kobietę. Znacznie szybciej mężczyzna jest gotów do przeży­wania kontaktu miłosnego — ale i po nim także prawie natych­miast obojętnieje. A kobieta jest znacznie bardziej uczuciowa. I oczekuje dalszych objawów zainteresowania, uczucia. Niezro­zumienie tych różnic może być źródłem poważnych konfliktów między kobietą a mężczyzną.Po co Ci już teraz o tym piszemy? Przecież na te sprawy masz jeszcze moc czasu. Tak! — tylko z pewnymi faktami trzeba się oswajać. Nie można o pewnych podstawowych rzeczach dowiadywać się nagle. Oczywiście trzeba będzie kiedyś, za parę lat, dowiedzieć się więcej.Szczęście rodziny polega przede wszystkim na zrozumieniu między małżonkami. Wiele się o tym mówi, że kobieta ma w małżeństwie do spełnienia zasadniczą rolę. że, hm, jeżeli nawet nie rządzi wprost, to w sposób mądry inspiruje postępo­wanie mężczyzny. Ale, żeby tak mądrze postępować, musi męż­czyznę znać.Znajomość tych różnic potrzebna jest dziewczynie i teraz — od mądrości dziewczyny bardzo wiele zależy. Zresztą musi zależeć i jej samej przede wszystkim. Głębiej odczuwa — bar­dziej cierpi, bardziej przeżywa nieudany krok.Trzeba oceniać! Dokonywać wyboru! Pewna bardzo mądra Mama (jej córka, a nasza koleżanka jest już teraz dorosła, sama ma dzieci) mówiła nam często: „O uczuciu chłopca przekonasz się najlepiej, gdy będziesz uważnie słuchała i uważnie mu się przyjrzysz. Jest takie stare powiedzonko — „jak kocha, to poczeka". Ono na prawdę nie jest głupie.Cierpliwość i delikatność — to nie są cechy młodzieńcze, ale bez nich nie ma długotrwałego, dobrego uczucia. Warto więc poczekać i na „dorośniecie" w tym względzie.Patrz uważnie — czy chłopiec troszczy się o Twoją naukę, 0 Twój katar, o to, że chodzisz z gołą głową, kiedy jest wiatr, 1 czy zjadłaś drugie śniadanie! Czy zaproponował Ci pomoc? Czy pyta o Twoje radę? Czy podzielił się swoją tajemnicą? — Czy potrafi będąc z Tobą i kolegami zachowywać się inaczej niż oni — „cieplej", delikatniej, poważniej? Strzeż się, bardzo strzeż się takich chłopców (naszym zda­niem nie tylko chłopców), którzy chcą, abyś robiła coś wbrew rodzicom. Abyś uciekała z domu, abyś wynosiła coś z domu, abyś wychodziła wtedy, gdy rodzice Ci nie pozwalają! Chłopiec, który ma rzeczywiście dobrze w głowie, który w stosunku do Ciebie ma dobre, przyjazne uczucia nigdy nie będzie Cię chciał narazić na nieprzyjemności. Nawet gdyby to miało kosztować wspaniałą zabawę, kino, prywatkę, wy­cieczkę, a jego pozbawić przyjemności. Odwrotnie — będzie myślał razem z Tobą nad tym, jak zapobiec wszystkim niepo­rozumieniom, jak ich uniknąć. Możesz być pewna, że takiemu chłopakowi naprawdę na Tobie zależy!" Takich chłopców jest mało! — Może i prawda, ale jest tak dlatego, że dziewczynki nie zwracają na to uwagi. Nie sta­wiają takich wymagań.Chłopcom się wydaje, że muszą być twardzi, oschli, nie­grzeczni. Wyciągają wnioski z zachowania starszych chłopaków, których widzą na ulicach, których nawet trochę się boją, a którzy imponują im łatwymi sukcesami.Chłopcom wydaje się, że jeśli będą tacy, to będą się podobali.Przecież właśnie dla podobania się np. zapalają papierosa.Wydaje im się, że stają się przez to doroślejsi (a doroślejsi się dziewczętom podobają!). Oczywiście, że to tylko pozory! A śmieszne i smutne zarazem. Śmieszne — bo wyglądają z papierosem jak malcy przebrani za dorosłych na zabawę karnawałową, a smutne — bo dla dojrzewającego organizmu każdy zapalony papieros jest trucizną.I tu właśnie ogromną rolę mają do spełnienia dziewczynki.„Chłopcy będą tacy, jakimi będą ich chciały widzieć dziew­częta" — powiedział ktoś mądry.W pewnej klasie chłopcy dla „zgrywy" jedli gazety i kredę. Wyglądali obrzydliwie, ale i śmiesznie. Dziewczynki śmiały się, potem nawet protestowały, krzyczały. Ale to tylko podsycało zapały. Zaczęli się prześcigać. Jeden łyknął spreparowaną żabę w gabinecie biologicznym. Nawet to, że poważnie zachorował, nie ostudziło zapałów. Aż któraś z dziewcząt zaproponowała', żeby po prostu nie zauważać. Powietrze! Kuracja okazała się znakomita. Jak ręką odjął! Po prostu nie było przed kim popisywać się.I jeszcze jeden przykład. Trochę inny. Opowiadały nam dziewczynki już wtedy, gdy pisaliśmy ten rozdział.U nich w klasie VI jest dziewczynka „straszna chłopaczara". Sama zaczepia chłopaków. Ciągle pisze jakieś liściki. Łazi wieczorami. Chłopcy śmieją się z niej. Popychają. Przezywają. Opowiadają o niej świństwa. Nawet z chłopców, którzy z nią rozmawiają albo chodzą, też się śmieją.Dlaczego tak jest? Zastanawialiśmy się wspólnie. Dziew­czynki przyznały, że to przede wszystkim wina samej „chłopaczary". To ona pozwoliła na takie traktowanie siebie. To ona do tego upoważniła. Nie postawiła żadnych wymagań.Tak przy okazji jeszcze jedna, wiążąca się z ta poruszanymi, sprawa — równouprawnienie.Wiesz, że setki lat trwała w Europie walka kobiet i mężczyzn (tych rozumnych) o zrównanie w prawach kobiet z mężczyznami. I zdawać by się mogło, że już teraz, w drugiej połowie XX wieku, słuszność tej sprawy jest dla wszystkich oczywista. A przecież w bardzo kulturalnym kraju, jednym z krajów o najwyższej stopie życiowej, w Szwajcarii, a więc w samym sercu Europy, kobiety do dziś nie mają praw wyborczych. W wielu krajach kobieta pracując na równi z mężczyzną, wy­konując tę samą pracę co on, otrzymuje dużo niższą zapłatę.W naszym kraju na ogół nie ma już takich zacofanych po­glądów, a w każdym razie nie ma ich w ustawodawstwie naszego kraju. Na straży praw kobiet stoją organizacje kobiece, stowa­rzyszenia i związki zawodowe.Natomiast wiele starych poglądów dotyczących roli kobiety przetrwało jeszcze wśród ludzi. Nawet wśród samych kobiet — niestety.Jedna z dziewczynek, która czytała ten rozdział powiedziała: „Dobre sobie, równouprawnienie! Na naszym obozie harcer­skim to tylko dziewczynki gotowały. Bo wy się na tym znacie! — mówiła komendantka".Bardzo się zawstydziliśmy za tę komendantkę. Jak wiadomo, jeszcze nikt z umiejętnością gotowania się nie urodził. Natomiast każdy urodził się z potrzebą jedzenia. Gotowania trzeba się po prostu nauczyć. Dlaczego nie mają umieć gotować chłopcy? Wśród chłopców są świetni matematycy, chemicy — te znako­mite zdolności można wypróbować również w czasie kucharze­nia i prowadzenia gospodarstwa domowego, obozowego, wy­cieczkowego ..Prawdopodobnie mogłabyś tu dodać sporo przykładów takich niedorzeczności, które pokutują wśród ludzi. W pewnej mierze chyba od każdego z nas zależy, jak długo tak będzie: — od matek, które nauczą synów pracy domowej, od sióstr, które nie będą wyręczały drogich braciszków w podstawowych, normalnych, codziennych obowiązkach, od każdej dziewczynki i chłopca, którzy wymyślą coś, aby ułatwić, uprościć, właściwie zorganizować pracę domową.Gdy się uda odrzucić te głupie, przestarzałe, nie mieszczące się w dzisiejszej sytuacji poglądy, znacznie lżejsze będzie życie tak zwanej Pani Domu, która teraz mimo oficjalnego równo­uprawnienia (albo właśnie wskutek niego!) jest bodaj najciężej pracującym człowiekiem. Ma bowiem — to prawda! — prawo do pracy zawodowej, do nauki, do rozrywki, do... wypoczynku, ale również pozostały jej wszystkie dawne, tradycyjne obowiązki domowe, które tak bardzo utrudniają życie, które tak często zmuszają kobiety do rezygnowania ze wszystkich najpiękniej­szych młodzieńczych marzeń i zamierzeń.• Czy uczucia między chłopcem a dziewczyną są rzeczą złą? Wyjaśniliśmy już sobie, że zarówno przyjaźń, jak i miłość są przejawami normalnymi, że wiążą się z pewnym etapem rozwoju człowieka.Obecność akcentów seksualnych w stosunkach między dziew­czynką a chłopcem na pewnym etapie jest rzeczą normalną.Niejednokrotnie w rozmowach młodzi zejdą na te tematy. Jest to związane z rozwojem ich obojga. I chyba dobrze, jeśli młodzi potrafią w naturalny i kulturalny sposób o tych spra­wach mówić. Ułatwia to im poznanie się i zrozumienie.Natomiast jeśli w kontaktach między chłopcem a dziew­czyną przeważa sensacja, nadmierne zainteresowanie seksualne, wcześniej czy później dojdzie do prób mających na celu wza­jemne pobudzenie płciowe. Jeżeli następuje to u bardzo mło­dego chłopca i dziewczynki, to próby te mogą być czynnikiem usposabiającym do onanizmu . Tak u chłopca, jak i u dziew­czynki. Może dojść do prób wyładowania nagromadzonego po­budzenia seksualnego, sprowadzających się do podejmowania życia płciowego.Dziewczyna w okresie dojrzewania jest rzeczywiście w trudnej sytuacji — jej organizm rozwija się lub nawet dojrzał — a umysł — pozostał daleko w tyle. Biologiczne funkcje orga­nizmu kobiety to rodzenie. Organizm więc pragnie macierzyń­stwa. I dziewczyna coraz częściej zaczyna marzyć o własnym dziecku, o mężu, domu. To są bardzo absorbujące myśli.Dziewczęta poważnie zajęte nauką, wciągnięte w pracę spo­łeczną, otoczone właściwą opieką przez dom, mające szerokie zainteresowania — potrafią te myśli odsunąć i w ten sposób niejako przeciwstawić się naturze.A jeśli nie — to zwykle zaczynają życie seksualne. Często nawet bardzo wcześnie.Dla młodego, nieokrzepłego po intensywnym rozwoju orga­nizmu jest to wysiłek ogromny. A gdy do tego dołączają się jeszcze silne przeżycia psychiczne? Obecnie w naszym kraju nie ma przecież możliwości ustabili­zowanego, społecznie uznanego życia seksualnego dla kilku­nastoletniej dziewczynki (nie te czasy, gdy szesnastoletnia dziew­czyna uważana była za starzejącą się pannę!). Pozostają więc przypadkowe zbliżenia, „przygody", kłamstwa, wykręty...Czy w takich sytuacjach możliwe jest właściwe ułożenie sobie życia, skończenie szkoły, zdobycie zawodu, usamodziel­nienie? I jeszcze jedna sprawa: dziewczęta są szczególnie uczuciowe, bardzo emocjonalnie podchodzą do wielu spraw ■— i może właśnie dlatego, te wszystkie, które rozpoczynają wcześnie życie płciowe cierpią na wyraźny niedorozwój... uczuć.„Ich życie uczuciowe bywa zabite, właśnie na skutek zbyt silnych bodźców seksualnych i po prostu sytuacyjnych: strachu, kłamstwa, konieczności ukrywania się itd. Z nie uregulowanej sytuacji, zbyt ciężkiej jak na psychikę dziecka, płynie uczucie niepewności, brak zaufania do otoczenia, ostre zerwanie wewnę­trznej więzi z rodziną, słowem — sprowadzenie życiu seksual­nego wyłącznie do odruchów" (łrena Krzywicka).Dla każdego człowieka, a już szczególnie dla kobiety — jest to największa klęska życiowa.I wreszcie — wczesne rozpoczęcie normalnego życia płcio­wego przypada na okres, kiedy dojrzewanie seksualne jest już zaawansowane i już rozpoczęła się produkcja komórek rozrod­czych. Czym to grozi? Zajściem w ciążę. A wtedy? Dziecko, a więc obowiązki — oraz zupełnie nie przygotowana do ich pełnienia, bez pozycji życiowej, bez zawodu — nieletnia matka.Przy tej okazji od razu, możemy dać również odpowiedź na często przez młodzież stawiane pytanie — od kiedy można zacząć podejmować życie płciowe? Zwykłe pytając o to myśli się o granicy wieku. A przecież nie można tego określić latami. Nie można powiedzieć: życie płciowe można rozpocząć po ukończeniu 20 czy 25 lat. Decyzja podjęcia życia płciowego uzależniona jest od bardzo wielu czynników, między innymi również i od wieku, z tym bowiem związana jest dojrzałość człowieka, jego przygotowanie do samo­dzielnego życia, do założenia rodziny. Jest jednak jeszcze cały szereg innych wzgiędów, które trzeba wziąć pod uwagę. Każde społeczeństwo tworzyło prawa regulujące tę kwestię, wprowa­dzało pewne ograniczenia, dążąc do takiego normowania tych spraw wśród ludzi, by nie mogły powstawać sytuacje stano­wiące zagrożenie interesów społeczeństwa.Dla unormowania spraw związanych z tą dziedziną życia została stworzona instytucja małżeństwa.

laminaty epoksydowe | Foteliki Samochodowe | Dobrze zaprojektowane, ekologiczne wózki dziecięce są często kupowane przez rodziców małych dzieci. | fotelik samochodowy | kitchen extension london

Wstęp


Ażeby zachować ciągłość życia, natura wyposażyła zwierzęta w instynkt płciowy. Związała z czynnościami rozmnażania silne, przyjemne przeżycia. One są silnym bodźcem, motorem działa­nia. U wielu zwierząt życie płciowe, czynności związane z zapładnianiem, wymagają wstępnych zabiegów. Głuszec, nim nakłoni samicę do współżycia, tokuje, wydaje dziwne, dla głuszców piękne głosy, puszy się, tańczy. Wszystko to czyni, aby się spodobać swej partnerce. Niektóre zwierzęta na okres godowy zmieniają barwę, a wszystkie starają się wydać jak najpiękniejsze, jak najsilniejsze. Jelenie toczą walki. Prawo do samicy ma ten najsilniejszy. I chyba słusznie, bo ten zapewni najzdrowsze potomstwo. Sprawy płci dochodzą do głosu tylko w pewnych okresach życia zwierząt. Wówczas koncentrują one wszystkie swoje zainteresowania na sprawach płci, wówczas odbywają się i walki jeleni, i tokowanie głuszców. Między tymi okresami zwierzęta wykazują obojętność dla spraw płci. Człowiek, jak już sobie powiedzieliśmy, podlega także prawom biologii — i człowiek wyposażony jest w potężny instynkt płciowy. Ale przecież człowiek różni się jednak od zwierząt — taką zasadniczą różnicę stanowi szczebel rozwoju psychicznego.