
Powitania bywają różne. Inaczej witają się ludzie, którzy znają się od dawna — inaczej ci, którzy wyznaczyli sobie spotkanie po raz pierwszy i rozpoznają się w tłumie tylko dzięki umówionym szczegółom, o na przykład: trzymają w ręku kwiatek, czytają przy kawiarnianym stoliku egzotyczne czasopismo, wpinają charakterystyczny drobiazg w klapę marynarki... Takie pierwsze powitanie jest zwykle pełne onieśmielenia, prawda? Takie jest i to nasze spotkanie. Sięgnęłaś po naszą książkę — ale nie wiesz, co Cię w trakcie tego spotkania czeka. My przyszliśmy na to spotkanie nie wiedząc nawet, ile Ty masz lat. Przypuszczamy, że około 13, 14 — ale może masz akurat 11 albo 16? Witamy się więc z zażenowaniem i proponujemy od razu kilka spotkań nad naszą książką.Przypuszczamy, że temat wspólnych rozmów będzie dla Ciebie interesujący — nie wiemy tylko, czy proponowany przez nas sposób rozmowy będzie Ci odpowiadał. Jeśli jednak zyskamy trochę Twojej sympatii — to na pewno nam o swoich wrażeniach z tych „spotkań" opowiesz. Bardzo Ci będziemy zobowiązani. O czym chcemy mówić? — a no, posłuchaj! Rozejrzyj się wokoło — patrz, oto pełza ślimak, malutki wytrwale dźwiga swój ogromny dom na grzbiecie, w żelaznej klatce ogrodu zoologicznego huśta się na ogonie koczkodan, ulicą między trąbiącymi autami przemyka nieśmiało chudy, dorożkarski koń.Z góry patrzymy na ślimaka, ustępujemy z drogi szkapie, do Zoo idziemy, aby pośmiać się z małpich figlów..., ale rzadko, może na lekcji biologii, może czytając książkę popularnonaukową, uświadamiamy sobie, że i one — zwierzęta i my — ludzie stanowimy ten sam świat, że podlegamy tym samym prawom biologii. Tak, bo właśnie prawa biologii regulują podstawowe czynności ustroju, te czynności, od których zależy utrzymanie życia jednostki i te czynności, które zabezpieczają trwałość gatunku.Choćby instynkt głodu! By żyć, każdy żywy ustrój musi przyjmować i przyswajać pokarmy. Natura wyposażyła zwierzęta w instynkt głodu. Głód zmusza do podjęcia wysiłku, by zdobyć coś do jedzenia. Instynktowi głodu podlega także i człowiek. I to dobrze, że tak jest. Inaczej mogłoby się na przykład zdarzyć, że w nawale pracy zapomniałby o posiłkach.A instynkt samozachowania? Strzeże przed uszkodzeniem ciała. Nie skoczysz z VI piętra, choćby był to najlepszy sposób szybkiego znalezienia się na ulicy. Dlaczego? Powstrzyma Cię strach, przejaw instynktu samozachowania.Jest jeszcze jeden instynkt. Instynkt zachowania gatunku. Instynkt, któremu zawdzięczamy to, że ludzie stale się rodzą, że rodzajowi ludzkiemu nie grozi wyginięcie. Chyba, żeby wojna nuklearna... ale i w tych sprawach już u ludzi na całym świecie odzywa się instynkt samozachowania i chyba on w końcu zwycięży.Sprawy zachowania gatunku podlegają prawom natury. Nie są to w ogóle sprawy proste, ale szczególnie skomplikowane są te zagadnienia u człowieka.Człowiek poza instynktem kieruje się lub może się kierować rozumem.Człowiek nie podlega okresowości życia płciowego. U człowieka nie ma okresu godowego. Człowiek może się interesować sprawami płci zawsze. Co więcej, w życiu człowieka dojrzałego nie ma takich okresów, jakie są u zwierząt między okresami godowymi, kiedy to sprawy płci w ogóle by go nie interesowały. Tak więc, by nie sprowadzać życia wyłącznie do spraw seksualnych, człowiek ma jedną możliwość: podporządkować sprawy płci rozumowi.Instynkt płciowy jest potężną siłą. Jest jak górska, rwąca rzeka: piękny, porywający kryje w sobie wielką moc działania. Przetworzony przez hydroelektrownie pęd górskiego strumienia staje się źródłem mocy elektrycznej — daje światło, ułatwia i wzbogaca życie. Ale gdy potok przerwie tamę — zalewa pola, niszczy zasiewy, niesie nieszczęście.Tak jest z instynktem płciowym. Miłość, która jest jego wytworem, może być źródłem twórczości artystycznej — pod wpływem miłości poeta pisze wiersze, malarz maluje obrazy, kompozytor tworzy muzykę... pod wpływem miłości człowiek zdobywa się na bohaterstwo, poświęcenie, wyrzeka się własnej wygody. I to jest piękno — to jest ta górska rzeka ujęta w karby rozumu i woli.Niestety, instynkt płciowy wyrywa się czasem spod kontroli i wtedy może nieść szkody, nieszczęścia i łzy. Konsekwencją życia płciowego — tą najbardziej zasadniczą — jest przyjście na świat nowego człowieka. Nie jest obojętne, w jakich to nastąpi okolicznościach. Nie jest obojętne, ile dzieci będzie miała rodzina — zbyt duży przyrost naturalny stwarza wiele problemów zarówno dla rodziny, jak i dla społeczeństwa. Trzeba budować więcej mieszkań, szkół, przedszkoli, szpitali, tworzyć więcej stanowisk pracy.Zaspokojenie popędu płciowego nie jest więc wyłącznie osobistą sprawą człowieka. I to nie tylko ze względów ekonomicznych. Znacznie ważniejszą sprawą jest wynikające z tego ludzkie szczęście lub ludzka krzywda. A sprawy seksualne to dziedzina, w której wyjątkowo łatwo wyrządzić człowiekowi krzywdę. Ten potężny instynkt, gdy przerwie tamę rozsądku, może uczynić wiele zła.Są ludzie, którzy zaspokajają instynkt płciowy nie dbając o konsekwencje swych czynów. Społeczeństwo musi się bronić przed takimi ludźmi stwarzając pewne normy postępowania. Początkowo były to przede wszystkim przepisy religijne: określały kto, kiedy, jak może współżyć seksualnie. Ustalały, że dozwolone jest tylko współżycie w małżeństwie. Formy tego małżeństwa, sposób jego zawierania bywały w różnych religiach różne. Potem, coraz powszechniej wprowadzano jednolite przepisy i normy cywilne, bez względu na wyznanie.Prawo reguluje wiele spraw płci. Mamy Kodeks Prawa Rodzinnego chroniący rodzinę i Kodeks Karny chroniący człowieka przed szkodliwym postępowaniem innych współobywateli. Oczywiście, żadne kodeksy nie mogą przewidzieć wszystkich sytuacji. Trzeba, aby obywatele sami czuli potrzebę regulowania swego postępowania, m. in. i swego życia płciowego według nakazów ogólnoludzkiej etyki.Zaspokajając swój popęd nie można działać intuicyjnie, nie można wychodzić spod kontroli rozumu. Życie seksualne jest z natury rzeczy sprawą przede wszystkim dwóch osób. Nie wolno robić niczego, co powodowałoby krzywdę partnera.Sprawy płci tkwią mocno w świadomości ludzi, w ich zainteresowaniach. Są często tematem rozmów. Także i rozmów młodzieży.0 sprawach płci można mówić różnie. Tak jak my będziemy mówili — rzeczowo i poważnie. Można na wesoło — istnieją anegdoty dotyczące spraw płci, ale mówi się też inaczej — tak jak, niestety często mówi młodzież (a niekiedy i niektórzy dorośli) — ordynarnie, niekulturalnie, głupio.Dlaczego tak się dzieje? Naszym zdaniem między innymi dlatego, że dorośli w rozmowach z młodzieżą unikają tych tematów. Nie uczą młodzieży mówić o sprawach płci w sposób kulturalny. Młodzież nie znajdując u dorosłych odpowiedzi na swoje pytania zwraca się z nimi do kolegów. Przychodzi czas, że dziewczyna czy chłopak chcą się dowiedzieć, np. „skąd się wzięli na świecie". I te informacje dostają na podwórku, na ulicy, ukradkiem na szkolnym korytarzu — najczęściej niestety w wulgarnej, ordynarnej formie.1 tak oto doszliśmy do przyczyny naszego spotkania, do genezy tej książki.Przypuszczamy, że i Ty, tak jak wielu Twoich rówieśników, masz wiele pytań, na które szukasz odpowiedzi. Oczywiście nie na wszystkie (choćby dlatego, że ich po prostu nie znamy!), ale na niektóre chcemy Ci odpowiedzieć. Uważamy, że lepiej będzie jak dowiesz się o tych sprawach od nas. Postaramy się przedstawić je w sposób przystępny, ale poważny i naukowy. Zamierzamy powiedzieć Ci całą prawdę, ponieważ wierzymy, że zrobisz z niej właściwy użytek.W życiu ludzi wiele zła płynie z niewiedzy, dlatego wyjaśniając podstawowe problemy sądzimy, że może uda się nam uchronić Ciebie od trudnych życiowych problemów.Prawda, że nadal Cię nie znamy, nie wiemy, jaka jesteś — a inaczej przecież trzeba mówić do dojrzałego człowieka, inaczej do dziewczyny, jeszcze dziecka, która przecież też może wziąć do ręki tę książkę. Inaczej trzeba mówić do dziewczynki z liceum, a inaczej do tej, która nigdy nie uczyła się biologii... Dlatego niełatwo nam pisać. I dlatego chętnie usłyszymy Twoje zdanie, Twoją ocenę naszej książki — co było w niej zrozumiałe, a co nie, co budzi Twój niepokój, Twój sprzeciw, z czym się nie zgadzasz — bo i tak przecież może być. Gdybyś o tym do nas napisała, może z czasem powstałaby książka lepsza, pełniejsza.Nasza książka nie odpowie na wszystkie nurtujące Cię pytania. Pytania i problemy rodzi życie.Jeżeli więc po przeczytaniu tej książki będziesz mieć jeszcze wątpliwości, szukaj wyjaśnień w odpowiednim źródle. A więc u nauczyciela biologu lub szkolnego lekarza, u rodziców, wychowawców, wreszcie u tego z dorosłych, do którego masz zaufanie — ale nie pytaj starszej o rok koleżanki z podwórka. Ona naprawdę niewiele ma do powiedzenia.I jeszcze jedno: jeśli nawet wyda Ci się, że przeczytanie tej książki „uzbroiło" Cię w dostateczny zasób wiadomości, nie bierz na siebie obowiązku uświadamiania Twoich młodszych koleżanek. Raczej doradź im przeczytanie tej czy innej odpowiedniej książki, doradź rozmowę z kimś dorosłym. Masz okazję zachować się jak człowiek dojrzały! O sprawach płci, o tym, czego się dowiesz z tej książki, nie musisz „trąbić" na całą szkołę, na całe podwórko. Po co?
figurki | foteliki samochodowe | Building Extension | noclegi poznań | Guild Wars 2